Marek Romański, Żółty szatan (KPW 17)

Warszawa, lata 30. XX wieku. W stolicy dochodzi do podpisania niezwykle ważnego traktatu pomiędzy dwoma mocarstwami. Strony ustalają by zrobić trzy kopie aktu, w tym dwie fałszywe. Niedługo potem zamordowany zostaje w nieznanych okolicznościach ambasador van Bergen. Jego pracownik, Mac Laren, jedzie do Gdyni z drugą kopią traktatu, lecz, jak się okazuje, nie dojeżdża na miejsce. Równocześnie w Warszawie pojawia się japoński agent Yoshimura, znany jako „Żółty Szatan”. Po drugiej stronie barykady staje Jerzy Snarski, Polak z Londynu, były detektyw Scotland Yardu…

17. tom Kryminałów przedwojennej Warszawy

Fragment książki:
Rozmowa między ambasadorem a ową kobietą musiała być chwilami burzliwa, bowiem trzeci sekretarz słyszał dochodzące z gabinetu podniesione głosy. Wszystko, co nastąpiło potem, działo się zaiste z kinową szybkością. Podniesione głosy w gabinecie umilkły.
Toczyła się z powrotem normalna rozmowa. Punktualnie po godzinie wrócił korespondent, skierował swe kroki do gabinetu i powiedział sekretarzowi, że baron oczekuje go, zapowiedzenie więc jego przybycia jest niepotrzebne. Na uwagę sekretarza, że w gabinecie znajduje się kobieta, dziennikarz odparł krótko: „Wiem o tym” – po czym wszedł do gabinetu. Trzeciego sekretarza ambasady, nie wiadomo dlaczego, ogarnął nagły niepokój. Denerwowała go cisza, która od kilku minut panowała w gabinecie.
Naraz…
Dwa szybko po sobie następujące, przygłuszone strzały rozległy się w gabinecie ambasadora. Młody sekretarz rzucił się ku drzwiom i otworzył je.
Oczom jego przedstawił się okropny widok…

One thought on “Marek Romański, Żółty szatan (KPW 17)

Comments are closed.